Mecz Lech Poznań – Kibicuj z Klasą

Dnia 30 września został zorganizowany wyjazd na mecz Lech Poznań-Miedź Legnica  przez nauczyciela p.Sławomira Przybylaka. O godzinie 15.30 wyjechaliśmy spod szkoły w Starej Krobi. Uczestnikami byli uczniowie z klas 4, 5 , 6, 7, 8 , 3 gim oraz czterech opiekunów. Do Poznania dotarliśmy około godziny 17.30. Mecz rozpoczął się o 18.00. Na stadion wchodziliśmy wejściem 22 , siedzieliśmy na trybunie im. T. Anioły , w sektorze N3.W meczu dziesiątej kolejki Lotto Ekstraklasy Lech Poznań pokonał Miedź Legnica 2:1 . Bramki dla Kolejorza zdobyli Christian Gytkjaer (11′)oraz Joao Amaral (51′).W pierwszych minutach spotkania od razu inicjatywę przejęli zawodnicy trenera Ivana Djurdjevicia. Ta przewaga przyniosła prowadzenie dla niebiesko-białych. Skrzydłem pomknął Maciej Makuszewski, zagrał piłkę przed pole karne do Joao Amarala, który świetnie wypatrzył w polu karnym Christiana Gytkjaera. Duńczyk zwiódł obrońcę i pewnym strzałem po ziemi pokonał Łukasza Sapelę. Po bramce gra się wyrównała i toczyła się głównie w środku pola. Po dwudziestu minutach gry Amaral oddał ładny strzał, jednak piłka uderzyła w słupek bramki.W kolejnych minutach gra nadal toczyła się przede wszystkim w środkowej strefie boiska, z pojedynczymi sytuacjami dla Kolejorza. W tej fazie meczu niecelnie na bramkę Sapeli uderzali m.in. Kamil Jóźwiak oraz Christian Gytkjaer. Tuż przed przerwą na bramkę Lecha groźnie uderzał Petteri Forsell, jednak problemów z tym strzałem nie miał Matus Putnocky. Chwilę później niecelnie główkował Dimitris Goutas. Po tej akcji sędzia zakończył pierwszą połowę spotkania. Mogliśmy wtedy kupić hot-dogi i coś do picia,  Drugie czterdzieści pięć minut ponownie rozpoczęło się od przewagi lechitów i tak samo jak na początku meczu przyniosło to bramkę dla Kolejorza. W polu karnym o piłkę powalczył Gytkjaer, przytomnie wyłożył ją przed bramkę do Amarala, który nie miał żadnych problemów z podwyższeniem prowadzenia. W kolejnych minutach nadal stroną przeważającą byli gospodarze. Po dwudziestu minutach gry bardzo ładne prostopadłe podanie w pole karne zagrał Pedro Tiba, ale strzał Gytkjaera został zablokowany przez obrońcę. Po chwili ten sam duet przeprowadził szybki kontratak, jednak po dobrej interwencji defensorów nie zakończył się on nawet strzałem. W kolejnej akcji Miedź Legnica strzeliła kontaktowego gola. W pole karne zagrał Juan Camara, a pewnym strzałem Putnockiego pokonał Mateusz Szczepaniak. Na dziesięć minut przed końcem legniczanie mogli doprowadzić do wyrównania, ale Mateusz Piątkowski trafił w boczną siatkę po zamknięciu wślizgiem składnej akcji gości. Kolejorz odpowiedział kontratakiem Kamila Jóźwiaka i niecelnym strzałem Gytkjaera. Chwilę później ponownie groźnie zaatakowała Miedź, ale biegnącego sam na sam z bramkarzem Camarę bardzo dobrze powstrzymał Wasielewski. Tuż przed doliczonym czasem gry bardzo ładny strzał po kontrataku oddał Joao Amaral. Do końca meczu wynik nie uległ zmianie i Lech pokonał beniaminka z Legnicy 2:1. Stadion opuściliśmy około godziny 20.00 i pojechaliśmy autobusem do domu. Był to bardzo pasjonujący mecz i wspaniały wyjazd.