List, zdjęcia od siostry Barbary prowadzącej szkołę, którą wspieramy

Szanowni Państwo!
Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia życzę Państwu wiele wzruszeń i wszelkiej pomyślności. Dziękuję, że wspierają Państwo edukację dzieci chodzących do szkoły w Republice Centralnej Afryki.
Przesyłam list od siostry Barbary Samborskiej, w którym opisuje działania podejmowane dzięki przekazywanym przez Państwa środkom.
Łączę wyrazy szacunku
Justyna Janiec-Palczewska

 

Pokój i Dobro!

Bardzo serdecznie pozdrawiam, przepraszam, że tak długo nic nie pisałam.
W imieniu własnym,grona nauczycielskiego i dzieci bardzo dziękujemy za pomoc jaką Redemptoris Missio nam udziela.

Na początku chciałabym napisać jak wygląda u nas sytuacja. W lipcu tego roku, w naszym regionie doszła do władzy grupa rebeliantów MPC. Zainstalowali się w Bang, ok 7 km od Ngaoundaye. Wszystkie wioski w okolicy opustoszały. Mimo zapewnienia przez rebeliantów że nie będą krzywdzić ludzi, nikt im nie wierzył. Dzięki prośbom misjonarzy do Ngaoundaye przyjechało wojsko MINUSCI, ONZ. Dzięki temu przynajmniej ludzie z Ngaoundaye zaczęli powracać do domów. Sytuacja we wrześniu, można powiedzieć tragiczna. Nowy rok szkolny a nie ma dzieci. Do naszej szkoły oprócz dzieci z Ngaoundaye przychodzą również z pobliskich wiosek, łącznie z Bang. A one były puste. Pytanie co robić? Jest trochę dzieci w Ngaoundaye więc żeby przynajmniej one nie były zostawione same sobie zaczniemy szkołę. Razem z o. Piotrem udaliśmy się do generała Seleki-MPC Bahara, żeby powiedzieć o otwarciu szkoły 2 października. Ten o dziwo jest bardzo za tym, nie widzi żadnego problemu żeby dzieci chodziły do szkoły. Problem jednak jest, bo rodzice się boją. Prosimy też wojsko MINUSCA o eskortę dla dzieci, w tym czasie wojsko to stacjonuje w Ngouboye 1 km od rebeliantów. Nie mają nic przeciwko, muszą tylko mieć zgodę swoich przełożonych. I tak się skończyła współpraca w tym względzie. Mimo wszystko zaczynamy, pierwszego dnia jest chyba z 30 dzieci, szkoła która normalnie ma ok 500 dzieci. Rozpoczynamy Mszą Swiętą i dzieci wracają do domu bo mamy spotkanie na szczycie, gen Bahar, MINUSCA i społeczność lokalna. Spotkanie przebiega pozytywnie, pytanie czy rodzice odważą się puszczać dzieci do szkoły. Kolejne dni, dzieci jest więcej ale nie za dużo. I niespodzianka, wojsko ONZ organizuje akcję wypędzenia rebeliantów z Bang. Szkołę zamykamy znowu na kilka dni. Po przerwie i udanej akcji szkoła rusza normalnie. Ludzie powoli wracają do domów, ludzie z Bang, Ngouboye, Bolele. I powoli dzieci z pobliskich wiosek, czyli Bolele, Ngouboye docierają do szkoły. Pytanie a co z dziećmi z Bang? Otóż rodzice naszych uczniów nie mają pieniędzy by dzieci przysłać do szkoły, dlatego ich nie ma. I dzięki Waszej pomocy finansowej dzieci te mogą kontynuować naukę w tym roku szkolnym.
Dzięki Wam rozpoczelismy po południu kółko sportowe dla dziewczyn, dużych i małych. Dlaczego dla dziewczyn? Chłopcy w RCA mają więcej mozliwości wyjścia i grania w piłkę po południu, w wolnym czasie. Natomiast dziewczynki jeśli są posłane do szkoły to po zajęciach w szkole już mają zajęcia w domu. Zobaczyć po południu dziewczynki które grają w piłkę, to rzecz niemożliwa. Bo nawet jeśli mogłyby grać to i tak chłopcy by im ją zabrali. Dlatego staramy się wypromować dziewczyny żeby nie były na ostatnim miejscu w domu i w szkole. I tak dobrze że rodzice posyłaja je do szkoły. Ze starszymi dziewczynami chcemy stworzyć ekipę koszykarek, z młodszymi to są różnorakie zabawy sportowe. Dziewczynki chętnie przychodzą na zajęcia.
Dodam, że dla chłopców też są organizowane zajęcia tylko że nie w szkole ale w domu kultury, tu pomaga nam o. Piotr Michalik, kapucyn.

Także dzięki Waszej pomocy zorganizowaliśmy również zajęcia wyrównawcze dla dzieci z pierwszej i drugiej klasy. Szczególnie ważne, bo jak dobrze opanują podstawę to potem już będą sobie radzić.

Jeszcze raz bardzo dziękuję za pomoc, w miarę możliwości będę przysyłać zdjęcia z życia szkoły.
Niech Pan Jezus wynagrodzi Waszą pracę i dobre serca.
Z modlitwą s Barbara, nauczyciele z dziećmi